niedziela, 26 stycznia 2014

Atlético zgarnia komplet punktów

Atlético Madryt pewnie 4:2 ograło na wyjeździe Rayo Vallecano w spotkaniu 21. kolejki Primera Divisón. Dwa gole dla gości zdobył Arda Turan, a po razie na listę strzelców wpisali się David Villa oraz Diego Costa. Dla tego drugiego była to pierwsza ligowa bramka od 21 grudnia 2013 roku.


Atlético Madryt na prowadzenie mogło wyjść już w 7. minucie spotkania. Wówczas dobrą piłkę z głębi pola otrzymał Diego Costa, ruszył w stronę bramki gospodarzy i oddał mocny strzał lewą nogą, który nieznacznie minął cel. Chwilę potem goście otworzyli rezultat spotkania. Raúl Baena w fatalnym stylu dał sobie odebrać futbolówkę Diego Coście, napastnik stołecznej drużyny, nie zastanawiając się długo, podał do niepokrytego Davida Villi, a ten z największym spokojem pokonał bezradnego Rubena. Zaledwie kilkadziesiąt sekund potem Rayo Vallecano mogło doprowadzić do remisu. Arbiter przyznał gospodarzom kontrowersyjny rzut karny, który zmarnował jednak Jonathan Viera, trafiając w dobrze interweniującego Thibauta Courtoisa. W 17. minucie dwoma kapitalnymi obronami popisał się z kolei Ruben. Golkiper Rayo najpierw odbił uderzenie z najbliższej odległości Diego Costy, a kilka chwil później przeniósł nad poprzeczką próbę Sosy. Dwa kwadranse po rozpoczęciu zawodów Atlético trafiło po raz drugi. Koncertową akcję przyjezdnych zainicjował Diego Costa, który będąc na wysokości pola karnego dograł do Sosy, ten z kolei przepuścił piłkę do niepilnowanego Ardy Turana. Turek spokojnie opanował płaskie podania i nie mając żadnych kłopotów po raz drugi zmusił Rubena do kapitulacji. Dziesięć minut przed przerwą przebudziło się Rayo. Gospodarze w świetnym stylu rozmontowali obronę ekipy z Madrytu, a finalnie do siatki piłkę skierował Jonathan Vieira, nieco rehabilitując się po niewykorzystanym rzucie karnym sprzed kilkunastu minut. Jeszcze przed gwizdkiem oznaczającym koniec pierwszych 45 minut podopieczni Diego Simeone znów mieli dwa gole przewagi. Raz jeszcze na listę strzelców wpisał się Arda Turan, który wykorzystał zamieszanie po rzucie wolnym i z bliska wpakował futbolówkę do siatki Rubena.

W 52. minucie ładną próbą z dystansu hat-tricka mógł zdobyć Arda Turan, ale bramkarz Rayo nie dał się zaskoczyć. Kolejną ciekawą akcję mogliśmy zobaczyć dopiero za kilkanaście minut. Wówczas Roberto Trashorras zdecydował się na strzał z dalszej odległości, jednak wychowanek Barcelony był nieco niedokładny. Kwadrans przed końcem pojedynku Atlético zdobyło czwartą bramkę. Filipe Luis szybko pobiegł lewą stroną boiska, po czym dokładnie dośrodkował do Diego Costy, a ten znakomitą główką przełamał swoją strzelecką niemoc. Chwilę potem niepoddające się Rayo także wbiło piłkę do siatki rywali. Po centrze z rzutu wolnego od Jonathana Vieiry uderzeniem głową Thibauta Courtoisa zaskoczył Joaquin Larrivey. W 88. minucie okazji na zdobycie kontraktowego gola nie wykorzystali Larrivey oraz Bueno. Obydwaj mogli lepiej wykończyć akcję Iago Falque, który urwał się skrzydłem i dokładnie zagrał piłkę w szesnastkę gości.
Rayo Vallecano – Atlético Madryt 2:4 (1:3) Viera 40', Larrivey 76'  – Villa 8', Turan 30', 44', Costa 74'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz